Komentatorzy na podsłuchu

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

Jak przystało na znaczący Turniej szachowy, nie brakuje emocji pozasportowych. Dwaj znani Arcymistrzowie, kpią sobie z nadziei Polskich szachów JKD. Oberwało się też szachistkom. Według mojej skromnej oceny, żarty są po prostu niesmaczne. Nie brakuje jednak głosów (video jest już szeroko komentowane w środowisku szachowym), że Kamil powiedział parę słów prawdy o trenowaniu JKD. Co o tym sądzi autor bloga. Zna się przecież z Kamilem. Dziwię się, że drugi 'bohater' skandalu prowadzi sobie w najlepsze komentarz do 4-tej rundy MP. Może kierownictwo PZSZ nie śledzi portali społecznościowych.

Komentarze   

Piotr
+1 # Piotr 2016-04-02 15:32
Robienie ludzi w balona, kłamstwa w żywe oczy, taka jest transmisja, i tak się załatwia sprawy wśród szachistów. Najlepsze, że dyskutujemy o ustawianych remisach, użalamy się na lekceważenie kibiców arcymistrzowski mi remisami, potępiamy złe zachowanie Nakamury, oburzamy się na wszelkie przejawy gdy nie fair. A jednocześnie godzimy się, gdy zamiast jak się należy przeprosić za wpadkę (bo się zdarzają) preparuje się żarty. Pewnie wersję żartową uzgodniono nawet z Panią Mamą. Ale kto widział na żywo ten wie jak było. Musieli powycinać transmisję z żartami, żeby nie było kompromitującyc h fragmentów - z miną komentatora po ujawnieniu wpadki i podpuszczaniem jego koleżanki, żeby przeprosił za wpadkę. Wstyd, żeby kibiców traktować jak półgłówków i robić ich w konia w taki bezczelny sposób. Najwyraźniej jednak szachiści ustawki i mają we krwi, jak się czegoś udowodnić nie da to jest zgodne z szachową moralnością. Szachistów od dziecka uczy się kłamstwa. Może nawet zawodnika wtajemniczono w ten szwindel, żeby się nie obraził o te "żarty".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
karol
+2 # karol 2016-04-02 16:38
GM Kamil Mitoń z pewnością był sfrustrowany niewdzięczną rolą trenera JKD, o którym mówiło się od kilku lat, że nie należy do 'pracusiów'. Często 'mama' wtrącała się do procesu szkoleniowego, co jeszcze bardziej komplikowało rolę trenera. Podobnie było z wieczną nadzieją polskiego tenisa, Martą Domachowską. Zawsze zły był trener, sędziowie a nie ona. Kamil dał się podpuścić prowadzącemu, którego kpiny i rżenie powinny dyskwalifikować z dalszego komentowania było nie było silnych Mistrzostw Polski. (4 graczy z czołowej setki rankingu!!). Nie był to dobry dzień dla Polskich szachów, które wydały Rubinsteina i Najdorfa. Wstyd.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież