Redaktor Szachy Szachy raz jeszcze

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

Kolejny cytat wypowiedzi Redaktora Szachy Szachy, kolegi Piotra Kaczorowskiego:

Natomiast arcymistrz Mateusz Bartel słusznie podważa dorobek rzemieślniczy kolegi Konikowskiego w wydaniu książek o tematyce około szachowej. Właśnie w dziedzinie wiedzy szachowej arcymistrz Mateusz Bartel bije kolegę Konikowskiego na głowę.

Profesjonalny amator Mateusz Bartel nie powinien wypowiadać się na temat pisania książek, ponieważ w tej dziedzinie nie ma żadnego doświadczenia. Określenie Redaktora Szachy Szachy, kolegi Piotra Kaczorowskiego „tematyka około szachowa” jest wzięte z sufitu, gdyż książki Jurka Konikowskiego dotyczą strictly szachów i nie ma tu miejsca na słowo „około”. Słowo „około” pasuje do książek pseudo-dziennikarza szachowego Krzysztofa Pytla (oficjalnie pobiera emeryturę szachową, ciekawe od kogo) i do szachowych komentarzy Redaktora Szachy Szachy, kolegi Piotra Kaczorowskiego. Najzabawniejsze jest to, że Redaktor Szachy Szachy (albo, jak kto woli, Masło Maślane) wypowiada się na temat wiedzy szachowej, zwłaszcza że znakomity rosyjski trener polskiej kadry narodowej wyraźnie powiedział, że motłoch szachowy poniżej 2300 nie powinien się w ogóle wypowiadać. A więc, Piotrze, podkul ogon i przestań ujadać. Tytuł arcymistrza, zwłaszcza słabego, nie świadczy o wiedzy szachowej, ale za to upoważnia do uzyskania tytułu polskiego instruktora szachowego. Jerzy Konikowski, pisząc +100 książek, wykazał się znacznie większą wiedzą szachową, niż dwukrotnie wykreowany mistrz Polski. Poza tym Jurek Konikowski był przez wiele lat graczem korespondencyjnym i problemistą. Nasuwa się pytanie: o jakiej wiedzy pisze nasz bezcenny Redaktor Szachy Szachy?

I na koniec bardzo mi się podoba, iż arcymistrz Mateusz Bartel nie porusza wątku przesiedlenia się rodziny kolegi Konikowskiego do Hamburga. Sam wyjazd wymagał kilku cudów, nie mówiąc już o zatrudnieniu kolegi Konikowskiego na wyższej uczelni bez wyższego wykształcenia. I dobrze, po co grzebać się w sprawach nieczystych, prawda?

Hipokryzja Redaktora Szachy Szachy, kolegi Piotra Kaczorowskiego nie zna granic, a jego głupota, gdyby umiała fruwać, to byłaby gołębicą. Kolego Piotrze Kaczorowski, zajrzyj do swojego pisemka Nr 78-2002. Dla niewtajemniczonych: w tymże numerze ukazał się artykuł Jerzego Konikowskiego dotyczący historii jego wyjazdu do RFN. Jurek jest dyskretny i nie przytoczył w tym artykule nazwisk ludzi, którzy przyczynili się do jego wyjazdu. Ja nie mam takich obiekcji. Wtedy grałem w Polsce w szachy i byłem zorientowany, co się działo. Jurek i ja opuściliśmy Polskę mniej więcej w tym samym czasie, a polska ekipa jadąca na turniej do Austrii zapytała mnie w Wiedniu, czy wyjechaliśmy razem.

Redaktor Szachy Szachy, jak zwykle, mija się z prawdą. Jurek nie wyjechał do Hamburga i prawdopodobnie pozostałby w Polsce, gdyby aktualny wiceprezes d/s sportowych PZSzach Włodzimierz Schmidt, wtedy szef rady zawodników, Hanna Ereńska, wtedy szefowa rady zawodniczek i Zbigniew Czajka, kierownik wyszkolenia nie zagłosowali przeciwko wyjazdowi Jurka jako trenera Małgosi Wiese na turniej na Węgrzech. Małgosią Wiese opiekował się Julian Gralka, a ojciec Małgosi zaproponował Jurkowi - doceniając jego umiejętności trenerskie - żeby pomógł w szkoleniu Małgosi. Ówczesny sekretarz PZSzach, Jan Eberle, zaproponował Jurkowi w zamian do wyboru jakikolwiek zagraniczny turniej. Jurek mógł załatwić sobie zaproszenie na turniej w Dortmundzie, więc wybrał ten turniej, tym bardziej, że w Niemczech przebywała na urlopie jego żona z córką i taka jest prawda o wyjeździe Jurka.

Jurek to docenił i później wielokrotnie pomagał m.in. Schmidtowi i Ereńskiej w przyjazdach na turniej w Dortmundzie.

Polacy-szachiści mieszkający poza Polską chętnie by pomagali polskim zawodnikom, jeśli chodzi o ich udział w zagranicznych turniejach, ale odstrasza ich polityka obecnego zarządu PZSzach. Przykładem korzystania z tej pomocy może być Aleksander Wojtkiewicz. Z tej pomocy skorzystał też w USA Zbigniew Czajka z drużyną juniorów. Zbigniewa Czajkę bardzo mile wspominam, gdyż był bezinteresownie oddany polskim szachom.

Mam nadzieję, że te „nieczyste sprawy” zostały przeze mnie jasno przedstawione i Redaktor Szachy Szachy, kolega Piotr Kaczorowski przestanie pod wieloma nickami ujadać, jak to Jurek Konikowski jest Niemcem i przestanie używać pojęcia „Volksdeutsch”, którego nie rozumie. Ale czego można wymagać od zlewa usuniętego z wojska za molestowanie.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież