Mateusz Bartel - nowy guru polskich szachów?!?

Ocena użytkowników:  / 11
SłabyŚwietny 

Chciałem już dać sobie spokój z polskim piekiełkiem szachowym, ale kolejny pseudo-redaktor nie chce zamknąć japy i prowokuje. Reaguję tu na ostatni post Mateusza Bartla.

Ostatnio częstotliwość moich wpisów ukształtowała się na kiepskim poziomie mniej więcej jednego wpisu na miesiąc. Nieco na tym ubolewam, ale wbrew wielu opiniom nadal jestem czynnym zawodnikiem (i to nawet z niejakimi ambicjami, popartymi – UWAGA – nawet jakimiś treningami).

Chciałbym przypomnieć ANONIMOWYM czytelnikom blogu Mateusza Bartla, nieoficjalnego rzecznika Polskiego Związku Szachowego (bo szerokiej rzeszy polskich szachistów to on z pewnością nie reprezentuje) jego wypowiedź, w której powiedział, że jeśli nie osiągnie sukcesów w ciągu dwóch najbliższych lat, to zajmie się czymś innym. Biorąc pod uwagę jego paplaninę na blogu, to jest to jeszcze gorsze. Ten samozwańczy redaktor bez dziennikarskiego wykształcenia próbuje nam wciskać, przy pomocy prezesa Sielickiego, ciemnotę, że "Mat" jest najlepszym czasopismem szachowym. Koń by się uśmiał! (Mam nadzieję, że to ostatnie zdanie nie będzie "twórczą weną" dla Mateusza Bartla i jego anonimowych popleczników.) Na począku swojej kadencji prezes Sielicki przekonywał wszystkich, że PZSZach będzie zatrudniał pracowników z wyższym (odpowiednio użytecznym) wykształceniem. Nie widać tego w przypadku braci Bartłów i żony Gajewskiego. Nota bene, Mateusz Bartel powinien skorzystać z usług związkowej wróżki, która ukończyła polonistykę:

Nie jeden mecenas szachów czy obrotny działacz wycofał się z wspierania szachów dzięki „życzliwym”.

Dobrze by było, żeby jeden z jego anonimów, Shrek1953, czyli Waldemar Świć, też skorzystał z usług tej pani. Proponuję Waldemarowi Świciowi zmienić nika na bardziej adekwatny do tego, co robi: lizodup1953. Mój niewybredny język jest zrozumiały dla Waldemara Świcia, gdyż sam takiego używa (Bredzik-Kledzik). Jego wazeliniarstwo i chamstwo w stosunku do innych mogą wywołać odruchy wymiotne. Waldemar Świć przypisuje innym swoje nieudactwa życiowe (niespełniony trener i szachista), podobnie robi to Mateusz Bartel, a przecież Mateusz Bartel mógłby z łatwością ukończyć studia i pracować w swoim wyuczonym zawodzie w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Tatuś pomoże, tak jak pomógł w Krakowie. Wyuczony zawód Mateusza Bartla bardzo by przydał się w oborze prezesa Sielickiego. Ale to już nie moje małpy i nie mój cyrk!

BTW, jak udało się Waldemarowi Świciowi ukryć własną wypowiedź z 2006 roku, że partia Gajewski-Bartel była ustawiona?

Gorzej jednak jak ktoś się przy tym, wbrew faktom, upiera – to już świadczy po prostu o jego standardach moralnych.

Jest to hipokryzja Mateusza Bartla, ale akurat to się zgadza, gdyż słowa Mateusza Bartla i Waldemara Świcia są ich słowami, które próbują wstawić w usta Jerzego Konikowskiego. Wydaje się, że Jurek niepotrzebnie wdaje się w dyskusję z hołotą internetową, czyli anonimami z blogu Bartla i nim samym (patrz wypowiedź na temat podpisywania postów własnym nazwiskiem - opinia Bartla i Świcia). Proponuję Mateuszowi Bartlowi przeznaczenie części funduszu zarobionego przez "Mata", a właściwie ściągniętego od polskich podatnikow, na lekcje u mistrza przeinaczania faktów - Bartłomieja Maciei. Ale daję mu niewielkie szanse na dorównanie miernocie polskich szachów.

Niestety, nie mam tyle czasu, żeby dzisiaj poświęcić więcej czasu Mateuszowi Bartlowi, ale moja praca przy tegorocznej Paradzie Pułaskiego i wyborach MIss Polonia dobiega końca, więc czas ten już niedługo się znajdzie.

Jeśli chodzi o paplaninę Bartla o traceniu sponsorów, spójrz, chłoptasiu na stronę www.pulaskiparade.org. Zobaczysz tam, ilu jest sposorów i może zrozumiesz, że ode mnie też można czegoś się nauczyć. Przydałaby się też lekcja z fund raising, wtedy nie byłoby tekstów o okradaniu społeczeństwa.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje