Indywidualne Mistrzostwa Polski 2012

Ocena użytkowników:  / 7
SłabyŚwietny 

Zakończone ostatnio Indywidualne Mistrzostwa Polski nie przyniosły niespodzianek, natomiast udowodniły, że Polska nie ma żadnego zaplecza szachowego. Dalej rozczarowuje gra Dariusza Świercza i udowadnia, że jego tytuł mistrza świata juniorów do lat 20 był przypadkowy. Szeroko zakrojona propaganda jego sukcesu (porównywanie do Fischera czy Kasparowa) nie ma poparcia faktami. Dobrze w mistrzostwach wypadł Bartłomiej Macieja, bo jak na szachistę w tak podeszłym wieku, radził sobie świetnie z Comarch Team. Instruktorzy Comarch Team dobrze radzą sobie z dołowaniem polskich juniorów, dzięi czemu wciąż nad nimi górują.

Waldemar Świć (znany na internecie jako Shrek1953) co prawda nie jest w tym zespole, ale wyniki jego pracy wskazują na ten sam styl. Jego wychowanek, obiecujący jeszcze dwa lata temu junior Kacper Piorun, zajął się rozwiązywaniem zagadek szachowych, co walnie przyczyniło się do zajętego przez niego miejsca w mistrzostwach. Co wcale nie przeszkadza propagandzie szachowego reżimu chwalić się sukcesami kopistów, a nawet podpierać ich stypendiami, choć ta dziedzina ma niewiele wspólnego z grą w szachy.

Zaskakująca była walka o medale w ostatniej rundzie. Wszystkie decydujące partie zostały rozstrzygnięte, niespodzianką była dziecinna przegrana Markowskiego z Bartlem. Nie chcę tu bawić się w teorie spiskowe, ale ostatnia runda pozostawiła pewien niesmak.

Kuriozum była wypowiedź na www.forumszachowe.pl o mistrzostwach Bartłomieja Maciei:

Bartłomiej Macieja (PGNiG Polonia Warszawa) - srebro:

- Drugie miejsce to dla mnie ogromny sukces, bo w ostatnich latach byłem poza ścisłą czołówką. Przed mistrzostwami wygrałem dwa turnieje i wiedziałem, że jestem w dobrej formie, ale nie byłem pewny, czy to wystarczy na medal. Jestem zadowolony zarówno z wyniku, jak i z samej gry.

O całym amerykańskim turnee Bartłomieja Maciei już tu pisałem (post 1, post 2). Można tam przeczytać o tych dwóch turniejach, świadczących o wysokiej formie wicemistrza Polski. Bufon Macieja, zgodnie ze swoimi zasadami, nie uwzględnił turnieju w Kalifornii, jednego z najsłabszych amerykańskich openów. Ale do tego już się przyzwyczaiłem. Np. w swoim sprawozdaniu z Bermudów miernota polskich szachów Bartłomiej Macieja napisał, że wygrał blitza, ale nie wspomniał, że zajął jedno z ostatnich miejsc w turnieju głównym.

O poziomie polskich szachów świadczy poziom gry czołowych zawodników. Miernota polskich szachów jest wicemistrzem i takie są też polskie szachy.

Propaganda sukcesu polskich szachów chyba nie działa najlepiej, bo Wojtaszek poza Polską kojarzy się przeważnie z Wojtkiewiczem.

Na zagranicznych forach w dyskusji o turnieju Aerofłot nikogo nie obchodził Mateusz Bartel, natomiast emocje wzbudzali inni uczestnicy tego turnieju.

Może warto się zastanowić nad zmianą rzecznika PZSzach i ponownym zatrudnieniu Marka Bartla, którego doświadczenie życiowe i możliwości przetargowe mogą przynieść więcej pożytku, niż sztuczne zatrudnianie jego niedoświadczonych potomków.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież